2011-12-15 12:01:26
Odsłon: 913
Przebieg posiedzeń Rady Ministrów jednak niejawny
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku wydanym 15 grudnia 2011 r. przychylił się do stanowiska Premiera, że zapisy z posiedzeń Rady Ministrów są niejawne.
Skargę przeciwko decyzji Prezesa Rady Ministrów wniosła Organizacja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" Pracowników Skarbowych Województwa Mazowieckiego. Organ powoływał się na przepis artykułu 22 ust. 1 ustawy z dnia 8 sieprnia 1996 r. o Radzie Ministrów, który stanowi, że "posiedzenia Rady Ministrów są niejawne". Skarżący argumentował, że o ile można się zgodzić ze stanowiskiem, że dostęp do posiedzeń ograniczony jest tylko do upoważnionych do tego osób, to już zapis z tych posiedzeń powinien zostać udostępniany publicznie - chyba, że faktycznie podczas posiedzenia poruszane są informacje niejawne w rozumieniu ustawy o ochronie informacji niejawnych. Takich okoliczności organ nie wykazał. W toku postępowania i w odpowiedzi na skargę, Premier podnosił, że art 22 ustawy o Radzie Ministrów obejmuje zarówno wstęp, jak i zapis z przebiegu posiedzenia. WSA w Warszawie uznał argumenty Prezesa Rady Ministrów oddalając skargę.
Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich przystąpiło do postępowania z uwagi na fakt, iż niepokojące jest, aby tak ważny organ jakim jest Rada Ministrów z zasady chroniła informacje z przebiegu jej posiedzeń. Stanowiska poszczególnych Ministrów, jak i dyskusja wewnątrz samej Rady stanowią bez wątpienia, określoną w art 61 ust. 1 informację o działalności organów władzy publicznej. Związek zapowiedział, że złoży skargę kasacyjną w to rozstrzygnięcie.
sygn. akt. II SA/Wa 1498/11
Skomentuj:
Wróg publiczny :)
To ja nie łapię. Mejle ministrów i innych urzędników to wporzo, a dialogi to nie nada? A się boję, że takie, dajmy na to, ziewanie, chrapanie i sapanie może być tajemnicą państwową. :x
2011-12-15 17:03:20

Komentarz zatwierdzony!
Grzegorz
Sąd niestety wprowadził, miejmy nadzieję że na chwilę, nową tajemnicę do systemu prawa.
Przyzwolenie sądu na to, by rząd nie był zobowiązany do ujawnienia autorów poszczególnych zmian w projekcie ustawy (projekcie już uzgodnionym) oznacza powrót do czasów sprzed uchwalenia ustawy.
2011-12-15 18:17:27

Komentarz zatwierdzony!
Wróg publiczny :)
Grzegorzu, coś mi się wydaje, że Temida naczytała się w młodości "Paragraf 22" J. Hellera. :x
2011-12-15 18:24:05

Komentarz zatwierdzony!
Steve
Chyba WSA nie zwrócił wogóle uwagi na fakt i okoliczność, iż użyte sformułowanie czy też pojęcie "niejawne" w art.22 ust.1 ustawy o RM, nie jest tożsame z pojęciem "niejawne" w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie inf.niejawnych. Wynika to z faktu, iż druga wymieniona tu ustawa dopiero po upływie 3 lat od obowiązywania pierwszej wym. tu ustawy wskazała jak należy rozumieć czy też interpretować pojęcie "niejawne".Nie jest zatem za zasadne przyjęcie, by przedmiotowe pojęcie występujące wcześniej w ustawie(z 1996 r.), interpretować wg. przepisów nie tylko późniejszej ustawy (z 1999 r.) ale regulującej również inny przedmiot sprawy. Ponadto bezwzględne prawo obywatela do informacji zostało zapisane w Konstytucji w 1997, a więc 1 rok później od istnienia ustawy o RM. Taki zabieg interpretacyjny jest zatem kompletnie nieuprawniony i niezasadny, stąd m.in. uważam że wyrok WSA w sposób rażący narusza przepisy ustawy o dostępie do inf.publicznej oraz odpowiednie przepisy Konstytucji w tym zakresie.Ukrywanie natomiast przed obywatalami informacji publicznej w zakresie spraw, które poruszane są na posiedzeniach rządowych-o ile faktycznie nie zawierają informacji niejawnych, ale w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie inf.niej., jest zaprzeczeniem fundamentalnej zasady jawności i przejrzystośći działania władz publicznych. W sposób szczególny zatem władza publiczna właśnie podczas jakże ważnych dla wszystkich obywateli posiedzeń rządowych winna się ujawnić poprzez udostępnienie informacji pub. z tych posiedzeń. Tylko wówczas bowiem władza publiczna będzie transparentna i przejrzysta. W innym bowiem wypadku będzie zawsze rodzić się podejrzenie o nieczyste działania.
2011-12-16 22:54:31

Komentarz zatwierdzony!
Steve
Chyba WSA nie zwrócił wogóle uwagi na fakt i okoliczność, iż użyte sformułowanie czy też pojęcie "niejawne" w art.22 ust.1 ustawy o RM, nie jest tożsame z pojęciem "niejawne" w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie inf.niejawnych. Wynika to z faktu, iż druga wymieniona tu ustawa dopiero po upływie 3 lat od obowiązywania pierwszej wym. tu ustawy wskazała jak należy rozumieć czy też interpretować pojęcie "niejawne".Nie jest zatem za zasadne przyjęcie, by przedmiotowe pojęcie występujące wcześniej w ustawie(z 1996 r.), interpretować wg. przepisów nie tylko późniejszej ustawy (z 1999 r.) ale regulującej również inny przedmiot sprawy. Ponadto bezwzględne prawo obywatela do informacji zostało zapisane w Konstytucji w 1997, a więc 1 rok później od istnienia ustawy o RM. Taki zabieg interpretacyjny jest zatem kompletnie nieuprawniony i niezasadny, stąd m.in. uważam że wyrok WSA w sposób rażący narusza przepisy ustawy o dostępie do inf.publicznej oraz odpowiednie przepisy Konstytucji w tym zakresie.Ukrywanie natomiast przed obywatalami informacji publicznej w zakresie spraw, które poruszane są na posiedzeniach rządowych-o ile faktycznie nie zawierają informacji niejawnych, ale w rozumieniu przepisów ustawy o ochronie inf.niej., jest zaprzeczeniem fundamentalnej zasady jawności i przejrzystośći działania władz publicznych. W sposób szczególny zatem władza publiczna właśnie podczas jakże ważnych dla wszystkich obywateli posiedzeń rządowych winna się ujawnić poprzez udostępnienie informacji pub. z tych posiedzeń. Tylko wówczas bowiem władza publiczna będzie transparentna i przejrzysta. W innym bowiem wypadku będzie zawsze rodzić się podejrzenie o nieczyste działania.
2011-12-16 22:54:40

Komentarz zatwierdzony!