Opinia SLLGO w sprawie zmian w dyrektywie o ponownym wykorzystywaniu informacji publicznej
logo dip

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji ogłosiło konsultacje Dokumenty, które podlegały konsultacjom zostały opublikowane na stronie Ministerstwa i dotyczyły nie tylko treści proponowanych przez Komisję Europejską zmian w dyrektywie, ale również projektu stanowiska rządu odnośnie tych zmian.

Dokumenty, które podlegały konsultacjom zostały opublikowane na stronie Ministerstwa  dotyczyły nie tylko treści proponowanych przez Komisję Europejską zmian w dyrektywie, ale również projektu stanowiska rządu odnośnie tych zmian.
Postanowiliśmy zwrócić uwagę na błędy w implementacji dyrektywy, które powodują, że ograniczone zostały zasady dostępu do informacji publicznych oraz ich rozpowszechniania.
W związku z tym, w naszej opinii poruszyliśmy kwestię niewłaściwej transpozycji dyrektywy polegającej m.in. na nie uczynieniu zadość założeniom dyrektywy. W naszej opinii ponowne wykorzystywanie informacji publicznej zamiast wpłynąć na wzrost innowacyjności i wzmocnienia roli obywateli i organizacji w wykorzystywaniu zasobów informacyjnych państwa, na skutek nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej będzie stanowić barierę dla tych wartości. Zwracamy szczególną uwagę na niejasną definicję ponownego wykorzystywania  informacji publicznej, niezgodny z dyrektywą termin udostępnienia informacji w tym celu, czy wreszcie nieprecyzyjne przepisy dotyczące opłat. Ponadto sformułowaliśmy 4 zasady, na których powinien być oparty reżim ponownego udostępnienia informacji publicznej:
1.    Bezpłatność,
2.    Bezwarunkowość,
3.    Szybkość i aktualność udostępniania informacji publicznej do ponownego wykorzystywania w sposób odformalizowany,
4.    Pewność otrzymywania informacji publicznej do ponownego wykorzystywania.

Część zastrzeżeń przedstawiliśmy podczas spotkania z Panią Rzecznik Praw Obywatelskich dotyczącego tej materii, ale wobec wcześniejszego wyjścia Podsekretarza Stanu MAiC Pana Igora Ostrowskiego na konsultacje międzyresortowe programu „Cyfrowa szkoła” nie mieliśmy okazji podzielić się naszymi uwagami już dzisiaj. Jutro, tj 17 lutego odbędzie się spotkanie na ten temat w Ministerstwie i mamy nadzieję, że w pełni przedstawimy nasze zastrzeżenia. Tymczasem zachęcamy naszych czytelników do zapoznania się z pełnym tekstem naszej opinii.

Skomentuj:

sprawdzenie formularza sprawdzenie formularza
17+4= sprawdzenie formularza

zabezpieczenie techniczne formularza

sprawdzenie formularza

*pola obowiązkowe

boldowanie italik podkreślenie cofnij przywróć
Wróg publiczny :)
Kochane Stowarzyszenie, doczytałem do str. 13 Waszego stanowiska i musiałem pójść na spacer, by ochłonąć. Przecież to, o czym piszecie, to aż się prosi, by zrobić dym podobny do ACTA, bo podobnie jak tamto, dyrektywa (w mniejszym stopniu) i jej implementacja (w stopniu podstawowym) zagrażają społeczeństwu obywatelskiemu. Czy to jest republika czy też może prywatny folwark tego lub owego? Jestem zdania, że Wasze (i podobne do Waszego) stanowisko należałoby przetłumaczyć (oby dobrze) na angielski, francuski, niemiecki, włoski i hiszpański i rozgłosić gdzie się da. Może na Facebooku moglibyście założyć grupę (przynajmniej angielskojęzyczną), gdzie do niej dokooptowalibyście podobne do Waszego NGO'sy walczące o zniesienie/zmianę dyrektywy re-use. Widać, że jedynie popsucie samozadowolenia (pardon, PR'u) rządzących coś może zmienić.
2012-02-17 10:28:07
Komentarz zatwierdzony! Komentarz zatwierdzony!
Wróg publiczny :)
Za Markiem Mateuszem D. (z Facebooka): W dzisiejszej "Rz" B. Szymańska pisze w notce ("Informacja publiczna z otwartym dostępem"), że "Komisja Europejska zaproponowała zmiany w dyrektywie 2003/98/WE w sprawie ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego." Przede wszystkim w celu wyeliminowaniu różnic pomiędzy krajami. (Nie chcę łamać prawa autorskiego i cytować, bo musiałbym całość. Zainteresowani znajdą tę notkę.) Wydaje się, że propozycje zmian w dyrektywie są zaledwie "kosmetyczno-połowiczne", bo, jak z notki wynika, nie mają one na celu zniesienia tego, co stanowi największe problemy. Tryb quasi-koncesyjny, parapodatki za dostęp do informacji publicznej, uznaniowość w zakresie traktowania danej informacji jako "powtórnie wytworzonej", nakładanie obowiązku dalszego udostępniania osobom trzecim itd. itd. Fantastyczną nowością natomiast ma być to, by nad przestrzeganiem zasad udostępniania informacji publicznej, czuwał jakiś niezależny organ nadzorujący. No i tu się zacznie zabawa. Mega zabawa. ---Co racja, to racja.
2012-02-21 14:22:13
Komentarz zatwierdzony! Komentarz zatwierdzony!