przyznaję, że w moich początkach byłam nawet za tym, żeby znać stan zdrowia najważniejszych osób w państwie. Obawiam się jednak, że to może być bardziej szkodliwe dla tych osób niż nieujawnianie szczegółowe takich informacji byłoby szkodliwe dla państwa.
Natomiast informacja pt. "czy dana osoba jest zdolna kierować państwem" byłaby chyba lepsza, choć jakie mogą być wskaźniki, by móc coś takiego stwierdzić.
Na pewno jednak jest wiele ważniejszych rzeczy niż zdrowie prezydenta jako informacja publiczna w tym obszarze i Komisja Przyjazne Państwo powinna zająć się i czymś zupełnie innym. Np. walczyć o nie zawężanie zakresu informacji publicznej.