Wyrok sądu apelacyjnego w Katowicach - informacja publiczna jest
Opłaty

Sąd  Okręgowy w Katowicach oddalił dziś w wyroku jako bezzasadną apelację Gminy Czerwionka- Leszczyny, która domagała się od przedstawiciela Stowarzyszenia Bona Fides opłaty w wysokości 14,58 PLN za udostępnienie informacji publicznej w formie kserokopii. 

Sąd w ustnym uzasadnieniu wyroku powiedział m.in., że nie ma podstaw, aby pobierać opłaty za udostępnianie informacji publicznej w formie kserokopii oraz za obrót pocztowy. Dodał, że jeśli urząd nie chce ponosić kosztów kserowania bądź drukowania informacji, to powinien je opublikować w Biuletynie Informacji Publicznej.
Sąd przychylił się tym samym do poprzedniego wyroku, który zapadł przed Sądem Rejonowym w Katowicach.

Przypomnijmy, że cała sprawa toczy się już od roku. Burmistrz Gminy i Miasta Czerwionka-Leszczyny postanowieniem z dnia 30.04.2009 r. ustalił członkowi Stowarzyszenia Bona Fides koszt udostępnienia żądanej przez niego informacji publicznej na łączną kwotę 13 zł i zażądał jej wpłaty na rachunek bankowy Urzędu Gminy i Miasta. Sprawa trafiła początkowo do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Katowicach, które stwierdziło, że wydawanie zarządzeń dotyczących ustalenia opłaty za udostępnianie informacji publicznej nie znajduje oparcia w przepisach prawa i wskazało Gminie ewentualną możliwość wystąpienia na drogę cywilną. Po korzystnym dla Stowarzyszenia wyroku w Sądzie Rejonowym, Gmina Czerwionka- Leszczyny złożyła apelację od wyroku.

Sprawa ta ma charakter precedensowy. Do tej pory w Polsce nie była rozpatrywana przed sądem cywilnym żadna sprawa o należności z tytułu udostępnienia informacji publicznej.
Pełne uzasadnienie dzisiejszego wyroku zostanie opublikowane na stronie internetowej stowarzyszenia (www.bonafides.pl) zaraz po jego otrzymaniu.

Skomentuj:

sprawdzenie formularza sprawdzenie formularza
17+4= sprawdzenie formularza

zabezpieczenie techniczne formularza

sprawdzenie formularza

*pola obowiązkowe

boldowanie italik podkreślenie cofnij przywróć
Robert
Nie rozumiem dlaczego Gmina z taką zaciekłością walczyła o te kilkanaście złotych. Jeśli urzędnik chciał być "kryty" to wystarczyć mu powinno chyba postanowienie SKO. Tymczasem gmina walczy jak lew o kilkanaście złociszy angażując swoje siły nie na tym froncie, na którym powinna.
2011-03-02 11:44:06
Komentarz zatwierdzony! Komentarz zatwierdzony!

Najnowsze komentarze:

Jola
Bardzo Wam dziękuję, że w ubiegłym roku to wszystko skoordynowaliście. I zauważcie, [...]
Wróg publiczny :)
Czas wykopać rozdział 2a z ustawy. Zrobić wszystko, co się da. [...]
Wróg publiczny :)
Masakra. To znaczy, że dealer samochodowy nie udostępni zainteresowanemu samochodu do jazdy [...]
Rocke
Małgorzata Borowiec /przewodniczący/ Małgorzata Masternak - Kubiak /sprawozdawca/ Roman Ciąglewicz Pytanie zadane TK pozbawione jest [...]
robert
W odpowiedzi Prezesa SO w Płocku jest błąd :) Jest "gdyż nie [...]

Newsletter